Druga kolejka jest zawsze szybsza. Przypadek czy prawo Murphiego?


Pewnie nie raz zdarzyło Ci się znaleźć w paradoksalnej sytuacji. Z reguły wtedy, gdy najbardziej Ci na czymś zależy, wszystko idzie nie po Twojej myśli i na swej drodze napotykasz liczne przeszkody. Dla każdego z nas jest to niezwykle irytująca sytuacja i często przerasta nasze możliwości, odbiera chęć do dalszego działania. Czy można ją w jakiś racjonalny sposób wyjaśnić? Czy niesprzyjające okoliczności to jedynie przypadek, czy prawo Murphiego?

Niestety los często płata nam figle i to w najmniej oczekiwanym momencie. Czasami wszystko mamy skrupulatnie zaplanowane, dopięte na ostatni guzik, a jeden mały szczegół, który idzie nie po naszej myśli, sprawia, że musimy poukładać wszystko od nowa. Oczywiście stanowi to idealny pretekst do tego, żeby sobie ponarzekać – ludzie mają to do siebie, że więcej rozmyślają i mówią o tym, co im się nie udało, niż o sukcesach i o tym, co osiągnęli bądź zrealizowali.

Jak mówi podstawowe prawo Murphiego „Jeśli coś może się nie udać, nie uda się na pewno”. Poza tym stwierdzeniem autor stworzył mnóstwo zabawnych powiedzeń, dotyczących wielu dziedzin życia, które z pewnością znajdą odzwierciedlenie w doświadczeniach każdego z nas. Poniżej przedstawiamy najciekawsze z nich, wraz z krótką interpretacją.

Każde rozwiązanie rodzi nowe problemy

Udało Ci się znaleźć wyjście z trudnej sytuacji i myślisz, że to już koniec twoich kłopotów? Nic bardziej mylnego. Życie bowiem wciąż stawia nas w sytuacji wyboru i każda podjęta przez nas decyzja przynosi kolejne wyzwania, które niczym mitologiczny Syzyf wciąż na nowo musimy rozwiązywać.

Murphy trafnie zauważa, że rozwiązanie jednego dylematu otwiera drzwi do kolejnych. To właśnie w tej prawidłowości tkwi sedno ludzkiego doświadczenia – 永續性 cykl decyzji i ich konsekwencji. Jeśli przykładowo zdecydujesz się na zmianę pracy, zyskujesz wyższe wynagrodzenie, ale jednocześnie stajesz przed nowymi obowiązkami, potrzebą nauki nieznanych procedur, a nierzadko także koniecznością budowania relacji ze współpracownikami od podstaw.

Podobnie rzecz się ma w życiu prywatnym. Decyzja o wprowadzeniu się z partnerem kończy problem codziennych dojazdów, ale rodzi pytania o podział obowiązków domowych, ustalenie budżetu czy sposób spędzania wolnego czasu. Każde rozwiązanie niesie ze sobą nowy zestaw okoliczności, które wymagają uwagi i działania.

Sprawy pozostawione samym sobie mają tendencję aby zmieniać się z kiepskich na jeszcze gorsze

Część z nas odkłada ważne sprawy na później, myśląc, że z czasem rozwiązanie nasunie się samo. Jak mówi Murphy – jest to niemożliwe. Nierozwiązane problemy mają tendencję do tego, by się nawarstwiać, dlatego też z czasem będzie ich jeszcze więcej. Nie czekajmy więc do jutra – załatwmy swoje sprawy już dziś.

Mechanizm tego zjawiska jest prosty: drobna skaza ignorowana dzisiaj zamienia się w poważną usterkę jutro. Nieszczelny kran prowadzi do zalanej łazienki, niewyjaśnione nieporozumienie w relacji przerasta w konflikt, a zaległe rachunki kumulują odsetki i kary. Prokrastynacja nigdy nie prowadzi do samoistnego rozwiązania – przeciwnie, przyciąga kolejne komplikacje.

W praktyce każdy odkładany problem działa jak kula śnieżna: im dłużej go ignorujesz, tym większy i trudniejszy do opanowania się staje. Dlatego właśnie kluczowe jest podejmowanie działań na bieżąco, nawet jeśli wydają się niewygodne lub czasochłonne.

Zawsze gdy masz do wykonania pilną pracę, okazuje się że najpierw musisz zrobić coś innego

Każdy z nas z pewnością doskonale zna tę sytuację. Szczególnie bliska jest ona studentom – w trakcie sesji, zamiast siedzieć nad książkami, zawsze znajdzie się jakieś inne zajęcie: trzeba przecież posprzątać, zrobić pranie, wyjść z psem na spacer czy nagłe porządkowanie szuflad.

To prawo Murphy’ego opisuje zjawisko psychologiczne zwane prokrastynacją, ale dodaje mu ironiczny wymiar – nie tylko odkładamy ważne zadania, ale aktywnie szukamy innych zajęć, które nagle wydają się nam niezbędne. Nagle okazuje się, że aktualizacja oprogramowania w komputerze nie może czekać, rośliny doniczkowe wymagają natychmiastowego przesadzenia, a lista kontaktów w telefonie wymaga uporządkowania.

W trakcie pisania prac licencjackich i magisterskich zjawisko to przybiera szczególnie absurdalne formy. Student nagłe odkrywa pasję do gotowania skomplikowanych potraw, reorganizacji mebli w pokoju czy długich rozmów telefonicznych z daleką rodziną. Im bardziej pilne zadanie, tym więcej „niezbędnych” czynności pojawia się na horyzoncie.

Psychologowie tłumaczą to mechanizmem obronnym – umysł ucieka przed trudnym, stresującym zadaniem w kierunku czynności prostych i przyjemnych, które dają natychmiastową satysfakcję. Problem w tym, że deadline nie znika, a lista odkładanych spraw tylko rośnie, pogłębiając stan frustracji i niepokoju.

Druga kolejka jest zawsze szybsza

Stojąc w kolejce w supermarkecie, zawsze wydaje nam się, że ta druga szybciej się porusza. Nie zmieniajmy jednak swojego stanowiska – gdziekolwiek byśmy nie stanęli, złudzenie będzie zawsze to samo.

To spostrzeżenie Murphy’ego trafia w sedno uniwersalnego ludzkiego doświadczenia – niemal każdy choć raz miał pokusę, by zmienić kolejkę, przekonany że będzie to lepsza decyzja. Zazwyczaj jednak okazuje się, że po zmianie nowa kolejka zwalnia, a stara nagle zaczyna się sprawnie przesuwać.

Przyczyna tkwi w mechanizmie selektywnej percepcji. Kiedy stoisz w kolejce, naturalnie obserwujesz postępy w innych – i dokładnie zauważasz każdy ruch tam, gdzie Ciebie nie ma. Jednocześnie własna kolejka wydaje się stać w miejscu, bo na nią nie patrzysz z taką uwagą. To klasyczny przykład zniekształcenia poznawczego.

Dodatkowo w grę wchodzi tzw. efekt potwierdzenia: jeśli zmienisz kolejkę i rzeczywiście okaże się wolniejsza, zapamiętasz to jako dowód na słuszność prawa Murphy’ego. Jeśli natomiast zmiana przyniesie korzyść, szybko o tym zapomnisz, uznając to za normalny bieg rzeczy. W ten sposób każde doświadczenie wzmacnia przekonanie o prawdziwości tej reguły, choć statystycznie szanse są równe.

Prawo Murphiego, choć często odbierane jako żartobliwe pesymistyczne obserwacje, faktycznie odzwierciedla autentyczne aspekty ludzkiego myślenia i postrzegania rzeczywistości. Uczy nas przede wszystkim tego, że nie wszystko da się kontrolować, a niektóre „pechowe” sytuacje wynikają z naszych własnych błędów poznawczych, a nie z faktycznego działania złośliwego losu.

Czy zatem warto się tym przejmować? Paradoksalnie świadomość praw Murphy’ego może przynieść ulgę – jeśli rozumiemy, że pewne frustrujące sytuacje są normalne i przewidywalne, łatwiej je zaakceptować. Zamiast walczyć z nieuniknionym, możemy nauczyć się elastyczności, planowania z zapasem czasu i dystansu do własnych porażek. W końcu jeśli wszystko co może pójść nie tak, pójdzie nie tak – lepiej być na to przygotowanym i traktować to z przymrużeniem oka.

Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

2 Comments

Add yours
  1. 2
    delikateska

    Hahahaha ostatnio o tym rozmawiałam z chłopakiem. Jak to jest, że jak stoimy w delikatesach i czekam w kolejce to wiecznie my jesteśmy ostatni? Ja tego nie rozumiem. Albo się coś w kasie zatnie, albo ktoś czegoś zapomni albo jeszcze coś innego, norma.

+ Leave a Comment