Mój fryzjer ma zaburzone poczucie długości, czyli dramaty urodowe kobiet

Mój fryzjer ma zaburzone poczucie długości, czyli dramaty urodowe kobiet


Mówi się, że kiedy kobiety idą do fryzjera to na pewno planują wielkie zmiany w życiu, a dobry wygląd to podstawa, gdy chce się rozpocząć nowy rozdział. Najpierw zaczyna się przeglądanie zdjęć z nowymi fryzurami, potem upinamy włosy, żeby zobaczyć jak wyglądamy w krótszych, później myślimy o nowym kolorze itd. W pewnym wieku zaczynamy zastanawiać się nad wizytą u kosmetyczki, wstrzykiwaniem w swoje ciało różnych substancji, likwidacją nikomu niepotrzebnych boczków itd. Zazwyczaj udajemy się do sprawdzonych już specjalistów, ale co się dzieje, kiedy coś pójdzie nie po naszej myśli?

Potrzeba zmiany

Najczęściej odczuwamy taką potrzebę pod koniec zimy. Nadchodząca wiosna zmusza nas do tego, żeby bardziej o siebie zadbać. To właśnie ten czas, kiedy podejmujemy kluczowe decyzje i chcemy zmieniać własne życie. Najczęściej zaczynamy od wyglądu. Niejedna kobieta z niecierpliwością czeka na ten moment, kiedy będzie mogła zrzucić zimową czapkę i płaszcz, by chwalić się swoją urodą i figurą.

Co na początek?

Najczęściej zaczynamy od zmiany fryzury. Kiedy już wiemy, jak chcemy obciąć swoje włosy, umawiamy się na wizytę u fryzjera. Jeśli pokazujemy mu zdjęcie danej fryzury i mamy nadzieję, że będziemy wyglądać tak samo dobrze – nie łudźmy się. Jeśli mówimy, że chcemy mieć włosy krótsze o 5cm – nie łudźmy się. Większość fryzjerów ma zaburzone poczucie długości. Idziemy ściąć końcówki, a wychodzimy obcięte na pazia. W dodatku jest wiosna, więc nie ukryjemy tego pod czapką. Lepiej jednak zainwestować we fryzjera z górnej półki, jeśli nie planujemy zapaść się później pod ziemię.

Młoda twarz

Na początku kobiety decydują się na zabiegi nieinwazyjne. Najczęściej jest to infuzja tlenowa i inne tego typu zabiegi. I tutaj problemów żadnych nie ma. Gorzej, jeśli mamy kompleksy z powodu głębokich zmarszczek i podejmujemy radykalną decyzję o botoksie. Nie ma co się łudzić, że go nie widać. Coraz więcej widać kobiet z policzkami chomika i ustami glonojada. Niewiarygodne jest to, że one same myślą, że są piękne. Niekoniecznie chodzi tutaj o źle wykonany zabieg, a o uzależnienie od ingerencji w urodę.

Piękne dłonie

O same dłonie zadbać łatwo. Właściwie wystarczy odpowiednie nawilżanie. Schody zaczynają się, jeżeli chodzi o paznokcie. Nie wiedzieć czemu, spora grupa kobiet upodobała sobie żelowe tipsy. Wygląda to fatalnie. Jeszcze gorzej, kiedy szpony, bo nie można powiedzieć inaczej, zaczynają rosnąć i nad tipsami pojawia się warstwa własnego paznokcia. Tak, tak! To naprawdę widać! I nie wygląda to dobrze.

Sztuczna opalenizna

Przykład na to, jak kobiety potrafią same sobie zafundować urodowy dramat. Moda na solarium doprowadziła do tego, że zaczęto postrzegać to w kategoriach uzależnienia, co określono mianem tanoreksji. Naprawdę kobiety spalone na heban myślą, że są piękne? A co z naturalną alabastrową skórą? Przecież mówi się, że natura się nie myli. Niestety, ale większość takich wizualnych dramatów odbywa się za naszą zgodą. No może poza fryzjerem, bo idąc na święcie zawsze czujemy się, że za chwilę zagramy w rosyjską ruletkę i faktycznie, od tego momentu wiele w naszym życiu może się zmienić.

Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Please wait...