Po co kobiety się malują? Rozwiewamy tajemnice
Znowu spóźniłeś się do pracy, czego Twój szef nie omieszkał Ci wypomnieć…. Oczywiście Ty byłeś gotów do wyjścia już na pół godziny przed czasem, ale Twoja kobieta spędziła wieki przed lustrem, by wykonać perfekcyjny makijaż. Czy kobietom do szczęścia naprawdę niezbędny jest perfekcyjny make-up? Dlaczego większość z nich nie wyjdzie z domu bez makijażu? Podpowiadamy, po co tak naprawdę kobiety się malują.
Każdego ranka budzisz się obok swojej kobiety i podziwiasz jej naturalne piękno. Dla Ciebie najładniejsza jest właśnie o poranku – taka świeża, promienna i naturalna. Kochasz jej piegi, rumieńce i każdą najdrobniejszą zmarszczkę. Jednakże kobieta patrzy na to zupełnie inaczej – nie ma mowy, by wyszła z domu bez makijażu i pokazała się w takim stanie na ulicy, choćby wybierała się jedynie na spacer z psem lub po świeże bułki do sklepu.
Z pewnością trudno jest Ci to zrozumieć i po raz kolejny zastanawiasz się, po co kobiety tak naprawdę się malują, skoro z natury są piękne i większość z nich wygląda o wiele lepiej przed „pomalowaniem się”. Poniżej znajdziesz kilka odpowiedzi na to pytanie, które pomogą Ci lepiej zrozumieć kobietę i jej codzienne rytuały piękności.
Podkreślenie walorów zewnętrznych
Kobiety malują się po to, by uwydatnić swoje naturalne atuty. Bez perfekcyjnie zrobionej kreski nie zauważymy przecież, jakiego koloru są ich oczy, bez tuszu – jakie mają długie rzęsy, a tylko szminka lub błyszczyk potrafią wyeksponować ich usta i sprawić, że będą bardziej ponętne. Ponadto niezwykle ważne są rumieńce – świadczą przecież o zdrowiu i płodności, tak więc bez różu ani rusz. Każdy element makijażu ma precyzyjnie określone zadanie: podkreślić to, co piękne, i sprawić, by wyglądało jeszcze lepiej.
Kamuflowanie niedoskonałości
Wszelkiego rodzaju fluidy, pudry i korektory są stosowane przez dziewczyny po to, by ukryć drobne niedoskonałości skóry, które dla męskiego oka są często niedostrzegalne. Milimetrowa krostka to przecież wielka tragedia, dlatego lepiej nałożyć dodatkową warstwę podkładu na twarz, byśmy jej przypadkiem nie zauważyli. Ponadto kobiety muszą jeszcze ukryć piegi, które tak nam się podobają – widać nie słyszały, że dziewczyny bez piegów są jak niebo bez gwiazd. Ten mechanizm działa dwutorowo: z jednej strony to chęć osiągnięcia idealnie gładkiej cery, z drugiej – potrzeba poczucia kontroli nad własnym wizerunkiem.
Wzmocnienie pewności siebie
Makijaż znakomicie poprawia samopoczucie i działa jak forma terapii. To jeden z najskuteczniejszych sposobów na chwilowe oderwanie się od codziennych trosk i problemów. Jeśli więc Twoja dziewczyna cierpi na migrenę, pokłóciła się z najlepszą przyjaciółką, bądź właśnie otrzymała nieprzyjemną wiadomość w pracy – nie czekaj, podaruj jej nowy kosmetyk, bo perfekcyjny makijaż jest w stanie wiele zrekompensować. Rytuał malowania staje się momentem skupienia wyłącznie na sobie, chwilą spokoju i medytacji przed lustrem, która pozwala zebrać myśli i nabrać pewności siebie przed wyjściem z domu.
Rywalizacja o zainteresowanie otoczenia
Kobiety przede wszystkim malują się po to, by zwrócić na siebie uwagę. I nie łudź się – nie chodzi tu tylko o przyciągnięcie naszego wzroku. Tak naprawdę dziewczyny malują się w dużej mierze dla… innych dziewczyn. O czym przecież można by było rozmawiać, jeśli nie o perfekcyjnie zrobionej kresce na powiece, czy maskarze, która znakomicie wydłuża i pogrubia rzęsy i sprawia, że są niczym firanki. W tym kontekście makijaż staje się elementem komunikacji społecznej, sposobem wyrażenia siebie i sygnałem przynależności do określonej grupy. Dla wielu kobiet estetyka wyglądu jest formą sztuki i ekspresji osobowości, którą chcą podzielić się ze światem.
Malujemy się bo to barwy wojenne! 😉 Kobiety ze sobą rywalizują i muszą to jakoś pokazać!
Hahahahaha! COś w tym jest 😀 Byle tylko nie przesadzić z różem na policzkach 😀
Nie ukrywam, jako facet, że podobają mi się umalowane kobiety. Ładny makijaż nie jest zły.
Pewnie dlatego, że po prostu lubią i lepiej się czują w makijażu. Nie ma w tym żadnej filozofii. Każda z nas chce pięknie wyglądać a makijaż nam to umożliwia i tyle. Ja bym się w tym manifestu nie dopatrywała 🙂
Ja się lepiej czuję w makijażu, wyglądam bardziej zdrowo i promiennie. Dlaczego kobieta ma sobie nie dodać uroku skoro są takie możliwości?