7 grzechów głównych związku – zazdrość


W związkach grzeszymy ile tylko się da. Szczerze mówiąc, nie znam pary idealnej, która nie popełniłaby choćby kilku błędów. Nie ma ludzi krystalicznych i każdy z nas ma coś tam za uszami – i wcale nie chodzi mi o niedomyty brud z zeszłego tygodnia.

Warto jednak zastanowić się nad własnymi niedoskonałościami, które często mogą przeszkadzać drugiej osobie, a nawet doprowadzić do tego, że będzie ona rozważała rozstanie. Jedną z takich rzeczy jest na pewno zazdrość, która napsuła już wiele krwi niejednemu z nas.

Grecki komediopisarz Antyfanes spłodził kiedyś następujące słowa: „Tak jak rdza zżera metal, tak też zazdrosnych zżera zazdrość”. Moim skromnym zdaniem są one niezwykle trafne i mogą stanowić motto przewodnie tego artykułu.

Dzisiaj więc przedstawię Wam powody, które świadczą o tym, że zazdrość jest uczuciem w dużej mierze destrukcyjnym. Oto one:

Przemoc w związku jako skutek nadmiernej podejrzliwości

Wiele tragedii rodzinnych, o których słyszycie w wiadomościach, mogło się wziąć z tego, że jednej połówce coś poprzestawiało się w głowie i zaczęła świrować. Sprawdzać wiadomości oraz połączenia na telefonie swojego wybranka. Ograniczać jego wolność poprzez zakazywanie kontaktów ze znajomymi i rodziną. Dążyć do tego, aby zamknąć drugą osobę w klatce, z której ciężko jest tak po prostu uciec.

Stąd już całkiem blisko do wybuchów zazdrości oraz kłótni, połączonych z rękoczynami, co może skończyć się tragicznie. Utrata kontroli emocjonalnej w sytuacji nieustannego napięcia prowadzi do eskalacji konfliktu – słowa przestają wystarczać, pojawiają się gesty agresji, a w skrajnych przypadkach dochodzi do rękoczynów.

Wpływ na psychikę osoby zazdrosnej

Bycie nieufnym i podejrzliwym przez cały czas to fatalna sprawa. Świat, w którym czyhamy na to, aby dowiedzieć się, że nasz partner rzeczywiście nas zdradza, pozbawiony jest jakiegokolwiek poczucia bezpieczeństwa i strefy komfortu. Czy tak da się funkcjonować? Szczerze w to wątpię.

Ciągłe analizowanie gestów, spojrzeń, wiadomości tekstowych oraz zachowań partnera prowadzi do chronicznego stresu i lęku. Osoba zazdrosna żyje w stanie permanentnego napięcia, nie potrafi się zrelaksować nawet w chwilach, które powinny być przyjemne. Każde spóźnienie, każda nieodebrana rozmowa telefoniczna stają się powodem do podejrzeń. Taki sposób myślenia niszczy nie tylko związek, ale przede wszystkim samego zazdrosnego – wypalenie emocjonalne, problemy ze snem, a nawet zaburzenia lękowe to częste konsekwencje niepohamowanej podejrzliwości.

Irracjonalne obawy i jak je okiełznać

O ile mężczyźni zazwyczaj odczuwają zazdrość, gdy dojdzie do namacalnej i fizycznej niewierności, o tyle my kobiety świrujemy na punkcie rzeczy stosunkowo neutralnych. Często gdy tylko usłyszymy, że ładna aktorka w filmie ma piękny biust lub warte uwagi pośladki, to od razu obrażamy się na cały świat. Czasami zdarza się, że zazdrosna dziewczyna reaguje nadmiernie na komentarz, który w rzeczywistości nic nie znaczy. Czy to od razu świadczy o tym, że nasz wybranek poszedłby z nią przy pierwszej lepszej i nadarzającej się okazji do łóżka? Niekoniecznie…

Zresztą same w babskim gronie nie jesteśmy lepsze i również rzucamy uwagi na temat zewnętrznych przymiotów facetów. Najłatwiej jednak nie patrzeć na siebie. W końcu jak głosi stare przysłowie pochodzące z Biblii: „źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz”.

Warto zastanowić się, skąd biorą się te irracjonalne lęki. Często wynikają one z niskiego poczucia własnej wartości lub wcześniejszych doświadczeń – zdrady w poprzednim związku, obserwowania nieudanych relacji rodziców czy przyjaciół. Kluczowe jest uświadomienie sobie, że projekcja własnych obaw na obecnego partnera nie ma racjonalnego uzasadnienia. Praca nad samooceną oraz otwarta rozmowa o swoich uczuciach mogą pomóc w okiełznaniu tych destrukcyjnych emocji.

Samospełniająca się przepowiednia

Znacie to zjawisko psychologiczne? Wyobraźcie sobie, że partner wciąż wmawia Wam, że go zdradzacie. Wy wiecie, że jest wręcz odwrotnie, ale w końcu mimowolnie i tak ulegacie pokusie, popełniając mały skok w bok.

Czasami może lepiej jest więc nie kusić losu i zaufać osobie, z którą jesteśmy. Z wzajemnej podejrzliwości nic bowiem dobrego nie wynika. Nieustanne oskarżenia, kontrola i brak zaufania tworzą atmosferę, w której druga osoba czuje się uwięziona i niedoceniana. W pewnym momencie może pomyśleć: „Skoro i tak jestem oskarżany o zdradę, mimo że nic złego nie robię, to może faktycznie warto spróbować?”

Ten mechanizm działa szczególnie mocno, gdy zazdrosny partner odcina swoją drugą połowę od zachowań typowych dla zdrowego związku – takich jak spędzanie czasu ze znajomymi czy realizowanie własnych pasji. Nadmierna kontrola prowadzi do buntu, a bunt w takiej sytuacji może przybrać formę rzeczywistej zdrady. Paradoksalnie, zazdrość zamiast chronić związek, staje się głównym czynnikiem jego rozpadu.

Rating: 5.0/5. From 2 votes.
Please wait...
Voting is currently disabled, data maintenance in progress.

2 Comments

Add yours
  1. 1
    kolasa

    Zazdrość jest dobra, ale tylko w umiarkowanych ilościach, niestety większość ludzi traktuje drugą osobę podmiotowo i na zasadzie „moje i nikogo innego”. To rzeczywiście może niszczyć związek.

Skomentuj mistrz mowy pisanej Anuluj pisanie odpowiedzi