Z księcia w żabę, czyli o tym, jak mężczyźni zmieniają się po ślubie

Z księcia w żabę, czyli o tym, jak mężczyźni zmieniają się po ślubie


Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, za siedmioma rzekami… Pamiętacie bajki opowiadane przez rodziców i dziadków? Zwykle przedstawiały historie pięknych księżniczek, zamkniętych w wysokich wieżach strzeżonych przez złego smoka, które czekały aż na białym koniu nadjedzie dzielny książę i je uwolni. Zakochają się w sobie, a później będą żyli długi i szczęśliwie.

Życie to nie bajka

W prawdziwym życiu raczej trudno o księżniczkę uwięzioną w wieży. Panie więc wypatrują swoich książąt w szkołach, w pracach, w dyskotekach i wielu innych miejscach. Panom za to jest łatwiej. Nie muszą ujeżdżać białych rumaków, wystarczy samochód. Czasem to, jakiej jest marki, wskazuje na rodzaj księżniczki o jaką może się starać. Książę nie musi też dzierżyć w dłoni miecza, ani pokonywać smoka. Musi znaleźć inny sposób, by zaimponować księżniczce.

Książę u wrót wieży

Mężczyzna wie, co zrobić, by zdobyć kobietę. Musi ukryć wszystkie swoje niedoskonałości i złe nawyki. Zapraszać do kina, do restauracji na romantyczną kolację, na spacery po parku. Dawać kwiaty, prawić komplementy. Być szarmanckim, miłym i zabawnym. Dawać jej poczucie bezpieczeństwa, poświęcać sporo czasu i uwagi. Słuchać, co ma do powiedzenia. Akceptować jej pasje. Zaprzyjaźnić się z jej znajomymi i polubić rodzinę. Do tego być wysokim, a przynajmniej szczupłym i wysportowanym.

Oczywiście zadbanym, dobrze i modnie, a przede wszystkim schludnie ubranym. W tak zastawione sidła złapie się każda księżniczka. Dla takiego księcia bardzo szybko straci głowę, czyli mówiąc dosłownie – rozum i intuicję, która niczym baśniowa wróżka, mogłaby ją ustrzec przed złem.

I żyli długo i… nieszczęśliwie

Kiedy książę zdobył już swoją księżniczkę, zaobrączkował ją w obliczu Pańskim niby gołąbka, uwił im wspólne gniazdko, musi odpocząć. Najlepiej przed telewizorem, z nogami wyciągniętymi na stole i piwem w ręce. Dobrze, gdy w oglądaniu meczu towarzyszą mu koledzy, bo żona nie podziela jego pasji do piłki nożnej. Ona najlepiej niech siedzi w kuchni i przyszykuje im coś do jedzenia. Co więcej z dnia na dzień zaczyna księcia przybywać. Nie, nie – nie w myślach księżniczki, a w pasie.

Jedzenie hot dogów na stacji podczas powrotu z pracy do domu i popijanie ich colą musi mieć jakieś konsekwencje. Hektolitry wypitego piwa też mają w tym swój udział. Gdy mężczyzna wraca do domu z miejsca, w którym na niego ostro pracuje, nie ma już siły na pomoc w obowiązkach domowych. Poza tym, przecież kobieta zrobi to lepiej. „Co dzisiaj jemy na obiad?” – krzyczy od progu. Przebiera się z garnituru w dres, rozrzucając ubrania, niczym Jaś i Małgosia okruszki chleba w lesie. Jednak nie nadleci ptaszek, by je zjeść lub chociażby zanieść do kosza na brudną bieliznę. I masz! Książę zamienił się w żabę! A ona tylko skrzeczy, głupio rechocze, je i skacze w bok.

W tym momencie przypomina się inna wersja bajki o księżniczce i żabie. Pocałunek miał zmienić odrażającego gada w księcia. Być może tędy droga, miłe panie. Albo czas zmienić żabę w księcia, albo iść nad staw szukać nowego.

Rating: 5.0/5. From 1 vote.
Please wait...